„Mój język – moja tożsamość”: wieczór pełen ważnych słów i refleksji

Wczoraj (11.28) rozmawialiśmy o języku, tożsamości i sile opowieści – a wszystko to w wyjątkowym towarzystwie: autora „Robczika” Bartosza Połońskiego, tłumaczki Eweliny Bondar i reżyserki spektaklu Bożeny Sosnowskiej.
 
To było spotkanie o książce, która powstawała… ponad 20 lat. O wileńskiej gwarze, która stała się literackim narzędziem. O bohaterach, którzy dojrzewali razem z autorem. O tym, jak język „tutejszy” – żywy, autentyczny, nieoszlifowany – potrafi opowiedzieć świat młodych ludzi z Poszyłajci tak, jak nikt wcześniej.
Bartosz Połoński przyznał: „Cieszę się, że nie wydałem tej książki wcześniej”. Bo dzięki temu „Robczik” zyskał głębię, której nie da się przyspieszyć.
Ewelina Bondar mówiła o przekładaniu rytmu i emocji „tutejszego” języka na litewski.
 
Bożena Sosnowska zdradziła, jak aktorzy poprzez pisanie listów do swoich bohaterów odnajdywali ich prawdę na scenie.
Jeśli język to terytorium, to „Robczik” jest jego mapą – szczerą, nieocenzurowaną, czasem brutalną, ale zawsze prawdziwą.
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami. A jeśli nie byliście – koniecznie sięgnijcie po książkę lub wybierzcie się na spektakl. Bo „Robczik” to nie tylko opowieść o młodych z Wilna. To opowieść o tym, jak język staje się domem.